Wczorajszego dnia dużo się działo.. ^^
Spotkałyśmy się z Olą i ten dzień wydawał się normalny jak każdy inny... do czasu...
Zaczęło się od tego, ze Olka wpadła na pomysł, by "pomalować" sobie włosy - końcówki. ( Włosy maluje się suchymi pastelami)...
Potem, gdy wyszłyśmy z domu, idąc polną drogą, zauważyłyśmy jakiegoś faceta, który stał w rowie, między krzakami... taaa... Zaczął coś tam mówić, byśmy się nie bały itp.. minęłyśmy go i poszłyśmy dalej...
Gdy wróciłyśmy na działkę Oli.. spotkałyśmy tam jej sąsiada, który zaczął mówić rożne dziwne rzeczy... i nie miałyśmy jak stamtąd odejść... Wymyśliłam małe kłamstwo, że mój tato już na mnie czeka i musimy iść. Tym sposobem byłyśmy "wolne" xD
Musiało nam brakować wrażeń, ponieważ pojechałyśmy do lasu - było koło godziny 20...
Podczas robienia zdjęć.. podszedł do nas jakiś facet. Nooo... i zaczął z nami rozmawiać.
Mówił byśmy się nie bały, że nic nam nie zrobi, że wraca z zakupów itp.. i przez cały czas powtarzał jak ma na imię, co było wkurzające.. :/
Potem proponował nam piwo.. a gdy odmówiłyśmy.. coś tam mamrotał :)
Po chwili przypomniało mu się, że widział jak robię zdjęcia... no i zaczął mówić, bym jemu też zrobiła... Zaczął pozować razem z rowerem, a potem nad takim strumyczkiem. Chciałyśmy już iść, ale on cały czas gaaadał. W końcu powiedziałyśmy, że już późno i na prawdę musimy wracać. pożegnałyśmy się i jak najszybciej pojechałyśmy ( rowerami ) do domu Oli...
Dzień pełen wrażeń.. c:
Oto kilka zdjęć... ^^
Oliwia...
Takie tam nasze zdjęcia... :>














